Menu Content/Inhalt
banner
Prokom stale mocno wspiera nasze finanse Drukuj Email
Parkiet 20.06.2011 str.6
„Z Bertrandem Le Guernem, prezesem Petrolinvestu, rozmawia Bartłomiej Mayer.

Zaraz po niedawnym komunikacie Petrolinvestu, dotyczącym potencjału złoża Koblandy w Kazachstanie, kurs spółki mocno wzrósł. Wtedy właśnie Prokom Investments, który należy do głównego akcjonariusza Petrolinvestu Ryszarda Krauzego, sprzedał 2 mln akcji spółki. Czy te dwa wydarzenia przypadkowo zbiegły się w czasie?

Jestem oburzony takim stawianiem sprawy. Prezesem Petrolinvestu jestem od blisko roku. I przez cały ten czas staram się dbać w absolutnie jednakowy sposób o interesy wszystkich akcjonariuszy. Tak rozumiem profesjonalizm. Dlatego za każdym razem, kiedy mam informację, którą wspólnie z całym zarządem spółki uznaję za informację, którą należy podać raportem bieżącym, bezwzględnie w ciągu 24 godzin przesyłam. Dlatego też w tym przypadku nowe dane dotyczące ponownego potwierdzenia potencjału złoża Koblandy opublikowaliśmy w sposób obszerny i precyzyjny tak szybko, jak tylko mogliśmy.

Czy mam przez to rozumieć, że tę zbieżność uważa pan za przypadkową?

3 czerwca, w dniu publikacji raportu, wzrost kursu Petrolinvestu był bardzo znaczący. Na kolejnej sesji 6 czerwca akcje też nadal drożały. Wolumen tego dnia wyniósł blisko 14 mln akcji. Prokom Investments sprzedał 2 mln akcji, ale poza rynkiem regulowanym. Dlatego wprost odpowiadając na pana pytanie mogę powiedzieć, że nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Dodam, że odbywało się to trzy dni po komunikacie -warunki dostępu do informacji dla wszystkich były takie same. Powiem więcej: mimo tej transakcji nadal widzę zaangażowanie i determinację ze strony Prokomu, by wspierać finansowo rozwój spółki...

To ciekawe, bo ja zauważam zmniejszanie zaangażowania Ryszarda Krauzego i jego firm w kapitale Petrolinvestu. Z ponad 27 proc. na początku tego roku, do niespełna 7 proc. obecnie.

Choć to pytanie nie jest pytaniem do mnie, chciałbym się jednak do niego odnieść: stan posiadania akcji faktycznie się waha, ale proszę również pamiętać, że akcji jest więcej i z tego powodu udział proporcjonalnie się zmniejsza. Co do zaangażowania i wsparcia - są stałe. Zauważmy, że to Prokom przeznacza pieniądze na finansowanie bieżących prac Petrolinvestu, często obejmując akcje po 10 zł, w momencie gdy kurs jest poniżej wartości nominalnej (ta wynosi właśnie 10 zł-red.).

To, że udział Ryszarda Krauzego w Petrolinvescie się zmniejsza jest faktem. Czy to pana nie niepokoi?

Nie. Nie, bo od kiedy jestem prezesem Petrolinvestu, grupa Prokom zaangażowała w tę spółkę sto kilkadziesiąt milionów złotych. To jest dla mnie najważniejszy dowód na ciągłe, stabilne i silne wsparcie finansowe Prokomu dla projektów Petrolinvestu.

Czy ma pan deklaracje Prokomu, jakimi kwotami wesprze jeszcze Petrolinvest w tym roku?

Jest umowa pomiędzy Prokomem a Petrolinvestem dotycząca finansowania i w niej jest określone jakie kwoty mamy otrzymać. Zgodnie z aneksem z kwietnia 2011 r. (do umowy z marca 2009 r. -red.) Prokom zwiększył kwotę środków, które zobowiązał się zapewnić o dodatkowe 100 mln zł, do łącznej wysokości 300 min zł - z czego już otrzymaliśmy prawie 80 min zł, w tym od dnia wspomnianego aneksu ponad 23 min zł. Potrzeby na ten rok będą wynikały z postępu w naszych projektach.

Wróćmy zatem do złoża Koblandy. To właśnie na terenie tamtejszej koncesji Petrolinvest miał współpracować z Totalem i to Francuzi mieli finansować prowadzone tam prace.

I prace prowadzi tam, zgodnie z określonym przez siebie harmonogramem, właśnie koncern Total. Koszty tych robót są pokrywane przez naszego francuskiego partnera.

Ile wyniosą te koszty?

Wstępne szacowane są na nie więcej niż 70 mln dolarów (dziś ponad 195 mln zł - red.). Nasze doświadczenia pokazują, że ta kwota powinna w zupełności wystarczyć.

Wystarczy na rozpoczęcie przemysłowego wydobycia?

Ten budżet przewidziany jest na fazę poszukiwawczą.

Dlaczego wiercenia na Koblandach tak długo trwają?

Złoże ropy w tamtejszej strukturze odkryliśmy dwa lata temu. Firma McDaniel oszacowała jego zasoby perspektywiczne na 801 mln baryłek. Wtedy zwykły pech nie pozwolił ogłosić pełnego sukcesu. Z powodu zaciśnięcia odwiertu nie można było w pełni go opróbować (opróbowanie to prace w odwiercie mające na celu określenie nasycenia skał węglowodorami z ustaleniem produktywności odwiertu oraz tego, jaki wpływ wydobywanie ma na zmiany ciśnienia złożowego - red.), co nie pozwoliło niezależnemu ekspertowi przyznać temu złożu wyższej kwalifikacji niż właśnie zasoby perspektywiczne. Uzyskaliśmy jednak od Ministerstwa Ropy i Gazu Kazachstanu przedłużenie na pięć lat koncesji. Jak to określono w dokumencie, „w celu oceny odkrycia złoża Koblandy". Należy przez to rozumieć wykonanie dodatkowych prac sejsmicznych i wiertniczych, na podstawie których będzie można bardziej szczegółowo oszacować zasoby złoża i optymalny sposób jego zagospodarowania. Są to m.in. te prace, których nie udało się nam wcześniej przeprowadzić do końca w odwiercie K-3.

Czy na przeprowadzenie tego trzeba będzie aż pięciu lat?

W okresie pięciu lat ważności koncesji możemy wykonać więcej odwiertów, ale zakładamy, że po udanym wykonaniu K-4 będziemy mogli rozpocząć produkcję.

Kiedy mają się rozpocząć wiercenia tego odwiertu?

Po moich ostatnich rozmowach z Totalem w Paryżu spodziewamy się, że w terminie kilku tygodni koncern wyznaczy miejsce dla odwiertu K-4. Wiercenia będą się wtedy mogły rozpocząć tak szybko jak będzie to możliwe.

Od marca, kiedy odwiert Shyrak-1 osiągnął głębokość 5,35 tys. metrów, Petrolinvest miał rozpocząć pogłębiania otworu po kolejnych czterech, pięciu tygodniach. Minęło więcej czasu. Na jakim etapie są teraz prace przy tym odwiercie?

Wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem i planem technicznym, który zakładał przewiercenie warstw permu i karbonu, w których zakładamy występowanie struktur złożowych. Prace prowadzimy tam samodzielnie. Aktualnie wiercimy poniżej poziomu 6,1 tys. metrów. Wyznaczamy horyzonty do opróbowania. Zakładamy, że niżej, w obszarze skał karbonu, również uda się wyznaczyć perspektywiczne horyzonty. Po zakończeniu wiercenia, odwiert zostanie orurowany i ocementowany, po czym przejdziemy do działań mających na celu opróbowanie. To bardzo ważny etap, polegający na wymuszeniu przepływu ropy i gazu z wyznaczonych horyzontów, czyli poziomów skalnych. Pomiary tego wypływu pozwolą nam ocenić potencjał poszczególnych horyzontów, a później z pewnym przybliżeniem także całej struktury. Sam fakt przejścia do tego etapu pokazuje, że są podstawy do inwestowania w takie prace. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że mamy wyznaczone już cztery miejsca do opróbowania. Na rezultaty czekam z dużym optymizmem. Przypomnę, że Shyrak to struktura, której zasoby perspektywiczne firma McDaniel oszacowała na 311 min baryłek ekwiwalentu ropy.

Kiedy można się spodziewać rezultatów tego opróbowania?

Ze względu na głębokość i ekstremalne warunki, przy jakich realizowane są tam prace, nie podajemy konkretnych terminów zakończenia poszczególnych etapów.

A koszty tamtejszych prac?

Podobnie jak z terminami, nie podajemy też wyceny poszczególnych etapów. Mogą się one potem różnić od kosztorysu powykonawczego. Oczywiście całość kosztów przedstawiamy w sprawozdaniach finansowych. Po zakończeniu wierceń planujemy zmienić urządzenie na lżejsze i znacznie tańsze, które będzie wykorzystane do opróbowania odwiertu.

Czyli o tym projekcie wiemy nadal bardzo niewiele. Proszę przynajmniej powiedzieć, kiedy może się tam rozpocząć przemysłowe wydobycie.

Nie mogę się z panem zgodzić - po tych sześciu miesiącach mamy bardzo dużą wiedzę dotyczącą litologii (tutaj cechy skał lub zespołu skalnego - red.), którą możemy skorelować z posiadanymi wcześniej danymi geologicznymi, co oznacza, że kolejne odwierty można wykonać dużo szybciej i taniej. Sądzę, że rozpoczęcia próbnego wydobycia możemy się spodziewać jeszcze w tym roku.

Załóżmy, że jednak kiedyś Petrolinvest zacznie na komercyjną skalę wydobywać ropę w Kazachstanie. W jaki sposób i komu będzie ją sprzedawać?

Jeżeli opróbowanie potwierdzi odpowiedni potencjał złoża, to rozpoczęcia próbnej produkcji, jak już powiedziałem, możemy się spodziewać w ciągu pół roku. Zakładamy, że w tym czasie ropę będziemy sprzedawać na kazachskim rynku wewnętrznym. A co do docelowej eksploatacji i sprzedaży, to jest zbyt wcześnie i mamy zbyt mało danych, aby dzisiaj powiedzieć, jak to będzie zorganizowane. Prowadzimy jednak wstępnie rozmowy również na ten temat.

Petrolinvest ma także inne koncesje w Kazachstanie. Co z nimi?

Szukamy partnerów do wspólnego zagospodarowania pozostałych struktur w Kazachstanie. Jesteśmy również gotowi do rozmów na temat ich sprzedaży, oczywiście na satysfakcjonujących nas warunkach. Rozmowy prowadzimy z różnymi, potencjalnie zainteresowanymi firmami i funduszami. W sprawie jednej z koncesji właśnie prowadzę zaawansowane negocjacje. Gdy tylko pojawią się efekty, natychmiast poinformujemy o nich inwestorów. ...”
(Pełen tekst artykułu w Parkiecie z dnia 20.06.2011 r. na str. 6).