Menu Content/Inhalt
Home arrow Press Centre arrow Media about us arrow Press & Internet arrow Petrolinvest rozkręca biznes w Kazachstanie
banner
Petrolinvest rozkręca biznes w Kazachstanie Print E-mail
The Wall Street Journal Polska   
11.03.2008
Spółka Ryszarda Krauzego chce nie tylko zarabiać na wydobyciu ropy, ale też na obsłudze działających w Kazachstanie światowych koncernów paliwowych. Petrolinvest umacnia się na rynku naftowym w Kazachstanie. W najbliższym roku spółka zamierza połączyć firmy przejęte właśnie na tamtejszym rynku. Chodzi o dwie spółki - Caspian Services oraz KazakhstanCaspiShelf - zajmujące się logistyką oraz badaniami geofizycznymi na zlecenie firm wydobywczych. Firma, która powstanie w wyniku ich konsolidacji, ma wejść na giełdę w Londynie.

Obie spółki już teraz stają się drugą podporą Petrolinvestu w Kazachstanie, obok firm mających pozwolenia na poszukiwanie i wydobycie ropy. Nie tylko dlatego, że zajmują się podobnymi rodzajami usług, ale mają też uzupełniające się grupy klientów. Z 10 mln dol. zysku netto posiadają ustabilizowaną sytuację finansową, a ich najważniejszym atutem ma być przyszły wzrost zapotrzebowania na oferowane usługi oraz niewielka konkurencja w regionie. Już teraz do klientów tych spółek należą największe światowe koncerny paliwowe, takie jak np. włoski Agip, które działają na kazachskim rynku. Pozycję Petrolinvestu znacznie wzmocniło niedawne przejęcie kolejnych udziałów w koncesjach poszukiwawczo- wydobywczych. Spółka stała się już 100-procentowym właścicielem dwóch koncesji: OTG, której zasobność kanadyjski audytor McDaniel & Associates szacuje na 960 mln baryłek, oraz EmbaYugNeft, której zasoby szacowane są na 85 mln baryłek. Na terenie tej drugiej Petrolinvest natrafił w ubiegłym roku na ropę. Firma dokupiła także cztery spółki w grupie Capital Energy. Najważniejsza z nich to BMB Munai, na obszarze której ma znajdować się 50 mln baryłek ropy. Obecnie kończy się tam budowa trzech głębokich szybów. Kierownictwo Petrolinvestu zakłada, że ich zdolność wydobywcza sięgnie ok. 500 baryłek surowca dziennie.

Znacznie skromniej przedstawiają się natomiast perspektywy Petrolinvestu na terenie Rosji. Strategia spółki na ten rok zakłada utrzymanie posiadanych tam pięciu koncesji i wykonanie minimalnego zakresu prac wymaganego przez rosyjskie władze. - Kontynuujemy badania i pierwsze odwierty poszukiwawcze, ale tamtejszy potencjał nie jest tak duży jak w przypadku Kazachstanu - przyznaje Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu. Perspektywiczne zasoby ropy na rosyjskich koncesjach spółki oszacowano bowiem na 43 mln baryłek.

Nowi partnerzy będą bronić interesów spółki
Zakup firm serwisowych wzmocni pozycję i bezpieczeństwo Petrolinvestu w regionie

ADAM WOŹNIAK: Jakie korzyści przyniosą wam spółki zajmujące się usługami na rynku naftowym?

PAWEŁ GRICUK, Prezes Petrolinvestu: To stabilne firmy, każda z przychodami rzędu 60 mln dol. i zyskiem operacyjnym ok. 20 mln dol. W perspektywie ich wartość może znacznie wzrosnąć. Morze Kaspijskie porównywalne jest bowiem z Zatoką Meksykańską sprzed 20 -30 lat. Jest tu kilkanaście geologicznych struktur roponośnych do przebadania w najbliższych latach. Największa z nich ma złoża szacowane na miliardy baryłek. A kupione przez nas spółki są praktycznie monopolistami w usługach dla firm wydobywczych w regionie.

Czym konkretnie się zajmują?

Badaniami geologicznymi na morzu i lądzie. Także morskim transportem. Statki Caspian Services dowożą robotników na budowy szybów naftowych prowadzone przez włoski koncern Agip na jednym z największych złóż na świecie - Kaszagan. Nasze nowe spółki prowadzą badania sejsmiczne na morzu, a także układają podmorskie rurociągi. Budujemy także port Bautino na Morzu Kaspijskim, współfinansowany przez EBOiR, który będzie obsługiwał pływające tam floty.

Jak mogą wyglądać przyszłe proporcje przychodów Petrolinvestu z działalności wydobywczej i usługowej?

Ciągle prowadzimy badania, dlatego unikam stawiania prognoz finansowych. Naszym celem na początek 2009 r. jest produkcja 5 -10 tys. baryłek dziennie na podstawie koncesji EmbaYugNieft i BMB Munai. W spółkach serwisowych zaś chcemy znacznie zwiększyć przychody dzięki zamówieniom koncernów naftowych.

Podczas debiutu giełdowego Petrolinvestu pojawiały się wątpliwości związane z przyszłym bezpieczeństwem kazachskich inwestycji. Jak ono teraz wygląda, gdy tamtejszy rząd zwiększa kontrolę nad biznesem naftowym?

Bezpieczeństwo inwestycji wzrosło, bo dokonywaliśmy przejęć nie za gotówkę, lecz za akcje. Na przełomie maja i czerwca przeprowadzimy emisję, która zostanie objęta przez kazachskich akcjonariuszy. Staną się oni wówczas akcjonariuszami Petrolinvestu. W rezultacie Kazachowie będą mieć 40-45 proc. akcji spółki, która w rzeczywistości stanie się firmą kazachsko-polską. Nasi partnerzy będą więc bronić interesów swojej inwestycji.

Jak zmieni to sposób zarządzania firmą?

Struktura korporacyjna pozostanie ta sama. Zaoferowaliśmy naszym partnerom dwa miejsca w radzie nadzorczej, ale w zarządzie nic się nie zmieni. Bez zmian pozostają też uprawnienia przewodniczącego rady nadzorczej. Zachowujemy więc nad firmą pełną kontrolę.